Legenda Kynu – pierwszy zarys

Pracując nad grami zawsze mam w głowie zarys kilku kolejnych do zrobienia – w większości są to proste puzzle na komórki i tablety, o których nie warto pisać, ale teraz zacząłem pracować nad czymś poważniejszym. Stąd też otwieram Wieżę na nowo prezentując pierwszy zarys gry – dwuwymiarowego cRPG w starym stylu, inspirowanego starymi Zeldami.

Tytuł roboczy projektu to Legenda Kynu – skierowany będzie na młodszą część publiczności, stąd nie będzie się rozgrywać w ponurym Ramarze, o którym niektórzy z was być może słyszeli (i nie, jeszcze go nie skończyłem), postanowiłem jednak w pewien sposób oba światy połączyć. Graficznie projekt będzie zapewne skąpy, ograniczony moimi możliwościami i funduszami – zamierzam część grafik zrobić samemu, część zamówić, w stylu zapewne podobnym do innego projektu, nad którym pracuję (poniżej bardzo wczesny koncept):

bombquest-firstconcept2

Będzie to też moja pierwsza gra komputerowa, która będzie mieć prawdziwą fabułę, co stwarza pewne ryzyko, że mi się nie uda. Ze względu na złożoność projekt zajmie pewnie sporo czasu i jego powodzenie będzie zależeć od tego, czy mniejsze gry tworzone w międzyczasie na niego zarobią. Ale pomińmy aspekty biznesowe (nigdy nie pomyślałbym, że będę używał takiego języka, ugh) i przejdźmy do szczegółów.

Gra rozgrywa się w świecie Kyn – zielonym, kolorowym, pozytywnym świecie fantasy, któremu niespodziewanie grozi zagłada z rąk wielkiego złoczyńcy. Jak to zwykle bywa jedynie główny bohater jest w stanie się mu przeciwstawić. Imię robocze bohatera to Kiko – będzie to mały chłopiec, w ubranku w wyróżniających się kolorach, ale na pewno nie zielonym (nie chcę by to wyglądało jak zżynka z Zeldy, mimo że Legenda Kynu będzie mocno tą serią inspirowana).

Wszystko zaczyna się bardzo niewinnie – mały chłopiec bawi się wywijając patykiem na łące za domem. Ugania się za zajączkami czy innymi cukierkowymi stworzeniami biegając wokół niepozornego stracha na wróble (który wygląda trochę jak stary robot). Gracz zapoznaje się wtedy ze sterowaniem. Iddyliczną scenę przerywa jakieś nagłe wydarzenie – przybycie dziwnego stworzenia, które siada na głowie stracha na wróble albo uderzenie pioruna. Pod jego wpływem strach na wróble się przebudza i opowiada chłopcu swoją historię.

Okazuje się, że był strażnikiem Kyna – potężnej istoty, mieszkającej w centrum świata. Teraz przebudził się, ponieważ świat jest zagrożony – ktoś odnalazł Kyna i próbuje dostać się do mocy, którą on chroni, by wykorzystać ją do niecnych czynów. Nasz tajemniczy zły sprowadził na świat klątwę, która sprawia, że wszyscy dorośli stali się senni i omamieni – pozwala mi to wyjaśnić dlaczego jedynym ratunkiem jest jakiś dzieciak i ułatwi tworzenie gry, gdyż łatwiej jest zrobić sporo apatycznych postaci, z którymi nie da się porozmawiać niż świat tętniący życiem.

Robot daje naszemu małemu bohaterowi ważną misję – ma odnaleźć Mechanika, pustelnika, który zrobił roboty chroniące Kyna, by powiadomić go o tym co się stało i by mógł on uratować świat. W praktyce okaże się, że Mechanik jest do tego niezdolny i wszystko spadnie na barki naszego biednego Kiko. Nasz robot zapewne zabierze się z bohaterem (w formie np. przenośnego „serca”) i będzie mu pomagał.

Przykładowe lokacje – wioska, gdzie wszyscy dorośli są senni, a dzieci wykorzystują to by sprawiać kłopoty, podziemia i świątynie pełne potworów i skarbów, wieża Mechanika, leśne pustkowia. Przykładowe zadania – znalezienie elementów urządzenia, które umożliwią uwolnienie Kyna, questy poboczne (pomóż komuś, przenieś coś, pokonaj kogoś), znalezienie kolejnych robotów, czy też zdobycie magicznego miecza bez którego nie da się przejść mostu chronionego przez potężne potwory.

Świat będzie podzielony na strefy, które w miarę postępu będą się otwierać – na początku np. nie dopuści nas tam strażnik albo magiczna bariera – nada to odrobinę liniowości fabule.

Podczas wędrówek dość szybko spotkamy jednego dorosłego, który nie jest ospały i wydaje się odporny na klątwę – królewskiego błazna. Będzie on nam od czasu do czasu pomagał, po czym znikał. Od niego dowiemy się, że zła moc opanowała zamek w centrum królestwa. Nie wspomni tylko, że to on jest ową mocą, jak się później okaże. Wzoruję tą postać częściowo na błaźnie ze starych przygodówek Legend of Kyrandia. Pomaga on bohaterowi, bo chce by ten zebrał przedmioty, których potrzebuje by dostać się do Magorii – mocy, którą chroni Kyn.

Gra będzie pozbawiona brutalności, skierowana na dzieci, ale z fabułą, która jest na tyle poważna, by zainteresować też dorosłych, ot, by jak najwięcej potencjalnych graczy było. ;)

Historia ma drugie dno, które jest dość złożone – pod zamkiem w centrum świata znajduje się statek kosmiczny, który rozbił się tam dawno temu. Załoga statku znajduje się w stanie hibernacji, a Magoria to źródło energii statku – zamknięta w słoju istota energetyczna albo sztuczna inteligencja. Zahibernowani poprzez Magorię mogą wizualizować i kreować własną rzeczywistość i świat Kyn jest jedną z takich kreacji – wizualizacją sennych marzeń zahibernowanej na statku dziewczynki. Aby chronić stworzony przez siebie świat, próbuje ona powstrzymać Błazna poprzez stworzonego przez siebie bohatera Kiko. Błazen jest jednym z załogantów, któremu udało się przebudzić z hibernacji i teraz próbuje naprawić statek, ale musi walczyć z kreacjami dziewczynki, która próbuje go powstrzymać.

Ostatecznie Kiko dotrze do statku kosmicznego i stanie twarzą w twarz z zahibernowaną oraz Błaznem – i stanie przed trudnym wyborem. Może przebudzić załogę statku i pozwolić Błaznowi naprawić statek, co spowoduje, że cały świat Kyn przestanie istnieć (włącznie z Kiko), albo pokonać Błazna i pozwolić wszystkim tkwić nadal w fantastycznej rzeczywistości – coś jak wybór między niebieską a czerwoną pigułką w Matrixie.

Pisałem wcześniej, że pomysł wiąże się w pewien sposób z Ramarem, ponurym światem fantasty, który stworzyłem – otóż na księżycu Ramaru (w oku wizerunku kruka, który na jego powierzchni widać) znajduje się rozbity statek kosmiczny, a bogowie Ramaru (przepraszam za spoiler) są ludźmi z tego statku, którzy poprzez Magorię (czymkolwiek jest) wpływają na świat na dole i ukazują się pod postacią awatarów – a że uwięzieni w komorach hibernacyjnych byli całe tysiąclecia z czasem zdziwaczeli i zapomnieli kim są. Widać podobieństwo? Nieprzypadkowo – postanowiłem, że świat Kynu będzie po prostu księżycem Ramaru, o ile Kyn jest radosny i pozytywny, o tyle Ramar ponury i okrutny. Kyn tworzy jedno z zahibernowanych dzieci (a może więcej niż jedno?), a Ramar dorośli. Kyn rozgrywa się też wcześniej niż rozpoczęła się historia Ramaru, może Magoria była wtedy zbyt słaba albo zamknięta, by wpływać także na planetę u dołu?

Czytaj więcej

Witajcie z powrotem

Na razie tylko testowy wpis, docelowo jednak Wieża będzie teraz niewielkim blogiem o tworzeniu gier, erpegach i fantastyce. Na pewno wrócę tym samym do świata Ramaru, który – mimo że ciągle nieskończony – zyskuje właśnie nową odnogę, Kyn, którą opracowuję na potrzeby gry 2D w stylu Zeldy, nad którą będę w tym roku pracował, jeśli wszystko pójdzie dobrze. Ale o tym wszystkim niedługo.

Czytaj więcej