wieza.org

Najlepsze miniserialie cz.2 – Torchwood – Children of Earth

Torchwood, sezon trzeci, pięciogodzinna historia Children of Earth. Najlepsza historia SF, jaką oglądałem od dawna. Druga część listy najlepszych moim zdaniem miniserialów to tylko jedna pozycja. Ale zasłużona.

Torchwood, sezon trzeci, pięciogodzinna historia Children of Earth. Najlepsza historia SF, jaką oglądałem od dawna. Miniserial przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Traktowałem dotychczas Torchwood jako serial klasy B, dobrą rozrywkę, ale zawsze trochę w cieniu Doctora Who, którego jest spin-offem.

Trzeci sezon zamiast 13 odcinków liczył tylko pięć. Można z pełną mocą powiedzieć, że decyzja BBC, aby tak zrobić była udana. Budżet zapewne pozostał taki sam, scenarzyści się przyłożyli, efekty specjalne wypadły super, aktorzy wspięli się na wyżyny swoich możliwościa, a fabuła to czyste porządne, dopracowane SF, które nie omija trudnych tematów.

Dzieci na całej Ziemi zastygają w bezruchu, a później zaczynają powtarzać słowa „Nadchodzimy”. Organizacja Torchwood, kierowana przez nieśmiertelnego Kapitana Jacka Harknessa, która zajmuje się w Cardiff (Wielka Brytania) neutralizowaniem zagrożenia powodowanego przez kosmitów, próbuje dowiedzieć się o co chodzi. Tymczasem akcja rozgrywa się na najwyższych szczeblach brytyjskiego rządu.

torchwood

Jak daleko można się posunąć, by uratować ludzkość? Do czego są zdolni rządzący nami ludzie? Co jest ważniejsze, jednostka, czy dobro ogółu?

Torchwood nie unika zadawania takich i innych niewygodnych pytań, nie ucieka w polityczną poprawność, ani nie rozwiązuje problemów za pomocą niewiarygodnych zbiegów okoliczności – a w poprzednich sezonach widzieliśmy, że tak się czasem działo. Tym razem postanowiono na realizm i powagę. Żartów jest mało, a sytuacje są takie, że nikomu nie jest do śmiechu.

torchwood2

Trzeba także zastrzec, że Torchwood od zawsze był serialem dla dorosłych – w przeciwieństwie do Doctora Who – i teraz widać to najbardziej. Nie z powodu szerokich upodobań seksualnych Kapitana Jacka Harknessa, czy skłonności do przeklinania Gwen Cooper (jakoś ostatnio się z tym powstrzymuje), ale z powodu podejmowanej tematyki i rozwoju akcji.

Polecam. Bardzo polecam. A jeśli z jakiegoś powodu nie chcesz oglądać dwóch pierwszych sezonów, obejrzyj trzeci mimo to – stanowi spójną całość.

W pierwszej części pisałem o czterech innych miniserialach, które zasługują na uwagę. Niedługo część trzecia, gdzie przestawię kolejne.

Oceń:
gniotsłabetakie sobiefajnegenialne (głosów: 3, średnio: 3,33 z 5)
Loading ... Loading ...

Zostaw komentarz

Nasze Projekty

Śledź Wieżę

Podstrony