The Hunt for Gollum
„The Hunt for Gollum” to film zrobiony przez fanów Tolkiena dla fanów. Opowiada historię pościgu Aragorna za Gollumem. Kiedy Gandalf uświadamia sobie, że pierścień może być tym jedynym, a Gollum wie za dużo o Bilbo Baginnsie, wysyła Obieżyświata, aby pojmał stwora. Fabuła opiera się mniej więcej o fragmenty Władcy Pierścieni, ale zgodność kuleje, podobnie jak w filmach LOTR.
Na początek zostaniemy zaskoczeni świetnymi ujęciami gór. Prócz tego na dużą uwagę zasługuje aranżacja walk i charakteryzacja orków – obie nie ustępują zbytnio temu co widzieliśmy w ekranizacji Władcy. Gandalf i Aragorn grają w miarę dobrze, podobnie Arwena (którą widzimy we wspomnieniach Obieżyświata) – jak na amatorski film, to nawet bardzo dobrze.

„The Hunt for Gollum” jest to jedna z najlepszych – o ile nie najlepsza – filmowa produkcja fanowska jaką widziałem, chociaż nie ustrzegła się paru błędów.

Przede wszystkim w filmie o Gollumie oczekiwalibyśmy zobaczyć stwora trochę częściej. Zamknięcie stwora w worku wydaje się trochę parodią, słabym żartem i mocno psuje ideę produkcji. Jeśli nie potrafili pozwolić sobie na odpowiednią charakteryzację albo efekty specjalne, może wzięli się za niewłaściwą tematykę – dzieła Tolkiena są bardzo obszerne, pewnie znalazłoby się coś bez takich wymagań.
Największe wrażenie robią jednak orki, które wyglądają niemal jak te Petera Jacksona, a także przyjemne w odbiorze walki – jest dynamicznie, nawet do pewnego stopnia realistycznie, a spotkanie z Nazgulem wypadło bardzo klimatycznie.
Psuje odbiór niestety kilka drobnych szczegółów – poza wspomnianym Gollumem w worku. Ucho Arweny jest bardziej podobne do ucha orka, lepiej gdyby pozostało ukryte pod włosami. Mimo to Rivendell całkiem dobrze wypadło, przypuszczam, że wnętrze nie było robione na komputerze, wyglądało mi to na jakieś palmiarium.

Całość powstała w Wielkiej Brytanii, ponoć za 3 tysiące funtów.
Co nie wyszło?
Worek. Montaż mógłby być nieco lepszy, a fabuła nieco bardziej dopracowana (teraz było to trochę pocięte). Gandalf momentami wyglądał przez przesadną perukę jakby miał za wielką głowę. Ucho Arweny. Bree wyglądało sztucznie.
A co się udało?
Jak pisałem: walki, charakteryzacja orków, spotkanie z Nazgulem, większość scenografii, widoki, ujęcia z Gollumem (chociaż tak nieliczne). Gra aktorska także nie była zła.
Produkcję można polecić wszystkim fanom Tolkiena. Pozostali mogą pooglądać jaki poziom można teraz osiągnąć w amatorskim filmie. Całość, pełne 38 minut, można zobaczyć na www.thehuntforgollum.com/. Zapraszam.

(głosów: 2, średnio: 4,50 z 5) 
Nowe wcielenie Conana - pierwsze spojrzenie
Granie epizodem
Alice - surrealistyczne fantasy o podróży na drugą stronę lustra

Filary Ziemi - miniserial
Historia piśmiennictwa
Widget Czajnika
Darmowi następcy UFO: Enemy Unknown
Sherlock - nowa produkcja BBC
The Silence - thriller na wysokim poziomie
Sol - jak Gwiezdne Wrota, ale o dzieciach?
Robotica RPG - recenzja
I strawią nas płomienie AP
