wieza.org | Bagno | Krypta | Gobas | Planeta | Magazyn | Blog
Tomasz Kucza :: blog
start :: archiwum :: rpg :: seriale :: fantastyka :: fotografia :: linux
I'm gonna make this pencil disappear.
- Joker

Seriale: piloty Middleman i The Fringe

middlemanRecenzje pilotów seriali Middleman i The Fringe (ten drugi to nowe dziecko J. J. Abramsa).

1. Middleman to nowy serial na ABC Family. Na razie wyemitowany został pilot i właśnie o nim powiem kilka słów. Serial oparty jest o powieści graficzne Javiera Grillo-Marxuacha. Pierwszy sezon ma mieć 13 odcinków. Na drugi bym nie liczył. Dlaczego? O tym dalej.
Fabuła jest prosta: tytułowy Middleman to wolny strzelec, który zajmuje się rozwiązywaniem problemów, których spodziewałbyś się raczej zobaczyć na kartach komiksów o superbohaterach. W pilocie rekrutuje sobie pomocniczkę - główną bohaterkę i najwyraźniej w następnych odcinkach będą rozwiązywać problemy razem. W organizacji oprócz Middlemana z masą gadżetów i jego pomocniczki jest jeszcze sekretarka robot (czy coś podobnego).
Dlaczego pisałem, że serial raczej nie przetrwa? Powiem szczerze: ponieważ pierwszy odcinek jest słabiutki. Stylizacja narzuca skojarzenie do Pushing Daisies - podobnie zdobne dialogi, groteskowe postacie i wydarzenia - ale wykonanie jest już znacznie gorsze. O ile PD oglądało się znoście, Middleman to męka. Aktorzy grają sztywniacko (wszyscy! obowiązkowo - najwyraźniej taka była wizja reżysera), a dialogi są recytowane jak w teatrze. Jest to wyraźnie zrobione specjalna stylizacja, która jednak moim zdaniem mocno nie wyszła.
Co z fabułą? Uwaga: spoilery. Po mieście biega goryl i zabija mafiozów (przedstawionych jak w komiksie z lat osiemdziesiątych dla dwunastolatków albo jakoś tak), okazuje się być na elektronicznej smyczy diabolicznej szalonej naukowiec. Hm… Przy Pushing Daisies jest średnio słabo, gdyby porównać do czegoś porządniejszego, jak Doctor Who (a pewne nawiązania widać), Middleman po prostu zostałby zmiażdżony na papkę.
Czy oglądać? Moim zdaniem nie warto.

middleman2. The Fringe to nowe dzieło J. J. Abramsa. Trudno mi uwierzyć, by angażował przy nim sporo czasu jednocześnie robiąc Losta i Star Treka XI. Ale nazwisko dał, w scenariusz pewnie też mocno ingerował. Trzeba powiedzieć, że scenariusz właśnie wyciekł już jakiś czas temu do sieci i został mocno skrytykowany. Nie bez powodu. W pilotowym odcinku zawieszać niewiarę trzeba co krok i to w dużym stopniu. Czasem przypomina to nieudaną sesję RPG. Jakim cudem na przykład agentka specjalna nie mogła… dostać się do chorego psychicznie bez znalezienia najpierw (w Iraku!) jego krewnego. Bo tylko krewnych wpuszczali do chorego w szpitalu, a FBI, CIA i innych takich już nie. Ot, nie lubili władz najwyraźniej.
Co poza tym? Gra aktorska dość dobra, ciężko ocenić po pilocie, bo seriale mają to do siebie, że aktorzy się rozkręcają. Fabuła… Hm… Przeskakuje od super-poważnej do groteski - jak sytuacja z krową. Nie wiem co o tym myśleć. Cały serial może nie będzie zły, ale wątpię, żeby się utrzymał.
Całość ma się dziać wokół tematyki nauki z pogranicza (tytułowe The Fringe) - czyli coś jak X-Files, ale mniej duchów, a więcej różnych dziwnych technologii.
Czy oglądać? Moim zdaniem tylko jeśli nam się nudzi.

Tyle na razie. O innych nowych serialach, o których wcześniej pisałem napiszę jak się pojawią.

oceń:
gniotsłabetakie sobiefajnegenialne
Loading ... Loading ...

Komentarze: 4 »

  1. Seji said,

    czerwiec 20, 2008 @ 9:55 po południu

    Az sprawdze. Brakuje mi ostatnio kiczu. :)

  2. Seji said,

    czerwiec 21, 2008 @ 8:17 po południu

    Dobra, Magnes. Albo miales zly dzien, albo tetryczejesz. The Middleman jest strasznie fajnym, zabawnym, zerujacym na kliszach pastiszem. Bawilem sie swietnie. :)

  3. Tomasz Kucza said,

    czerwiec 21, 2008 @ 8:27 po południu

    Well, każdemu podoba się coś innego. Moim zdaniem ten serial to bieda. Zabawny bardzo rzadko, nudna forma… Ale jak widać, opinie są różne, he he. Może to że wcześniej oglądałem Pushing Daisies trochę wpłynęło na ocenę, bo chociaż PD nie oglądam dalej, bo mnie znudził, to jednak wykonanie - w tym gra aktorska - były co najmniej o poziom wyżej. Middleman wydaje się żerowaniem na tamtym pomyśle.

  4. Seji said,

    czerwiec 22, 2008 @ 10:50 przed południem

    Tez widzialem PD. The Middleman jest od PD mniej napuszony. Chc PD jest sweitne. :)

    A IMO gra aktorska pasuje do ogolnej konwencji kiczu tam. No bo jak zagrac kwadratowoszczekiego boahtera ratujacego USA, zebys Ty nie musial tego robic ?:P

    A Fringe calkiem, calkiem.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Zostaw komentarz