wieza.org | Bagno | Studnia | Gobas | Planeta | Magazyn | Blog
Zaloguj się | Zarejestruj się
Wieża Snów, rpg, fantastyka, systemy autorskie zobacz Wieżę Snów 13
start :: pobierz :: o wieży snów :: patronaty :: drogowskazy :: pomoc :: wsparcie :: warsztat

Nowy serial: True Blood, epicko ZŁY

True Blood

DOPISEK: Poniżej jest moja własna, osobista opinia, jak widać w komentarzach nie zgadza się z opinią, jaką wyrobili sobie inni, bo True Blood zbiera dobre oceny. Dlatego, żeby poznać wszystkie strony medalu, warto przeczytać także komentarze. :)

Poważnie, dawno nie spotkałem czegoś gorszego. “True Blood” jest nowym serialem HBO. Jak łatwo zgadnąć opowiada o wampirach, a konkretnie osadzony jest w rzeczywistości stworzonej przez Charlaine Harris w serii książek “Southern Vampire”. Japończycy wynaleźli syntetyczną krew, tytułową True Blood, dzięki czemu wampiry mogły ujawnić się światu. Tyle. Cóż bardziej idiotycznego może nas spotkać?
Otóż bardzo wiele. Już na początku można zauważyć, że ujawnienie wampirów nie spowodowało reperkusji, debat, nikt nie mówi skąd się wzięli, ot, byli, ale nagle się ujawnili, bo w supermarketach mogą sobie kupić krewkę, a jedynym widocznym skutkiem jest pojawienie się grup miłośników seksu z wampirami. Tak, nie przesłyszeliście się. Miłośników seksu z wampirami. Dodatkowo osobnicy tacy lubią, jak ich ktoś ugryzie.
OK. To nie wszystko. Główna bohaterka nazywa się Sookie (to od “suck”!) Stackhouse, kelnerka, telepatka, która zachowuje się jak ograniczona nastolatka z brazylijskiej telenoweli. Posiada brata, który lubi ostry seks. O czym możemy się przekonać naocznie, w iście pornograficznej scenie (może w USA to trochę ocenzurowali?). Ale nic dziwnego, że się chłopaczek napalił, jak mu dziewczyna wcześniej zaserwowała wideo z wampirzym porno (co także zaserwowano widzom na ekranie, bardziej idiotycznej sceny seksu chyba jeszcze nie było w historii kina). Aha, dziewczyna ma także babcię, która jest tak zainteresowana wampirami, że po prostu widz musiałby mieć IQ w okolicach 10, by zaraz nie domyślić się, że telepatyczne zdolności wnuczki wzięły się z przypadku (i nie miały związku z imieniem Suckie… o przepraszam, Sookie).
Co dalej? Wampir, któremu zamiast kłów wydłużają się dwójki (no dobra, może źle dojrzałem)? Romans głównej bohaterki z głównym bohaterem-wampirem w stylu nowel brazylijskich już w pierwszym odcinku? Wampir, który nazywa się Bill. A może gej-kelner-murzyn, który gada w kółko o cipkach? Dziwnie miły pies, który na pewno okaże się wilkołakiem?
Serial ma też dobre strony. Właściwie to jedną. Murzynkę z ciętym językiem. Trzeba przyznać, że postać naprawdę udana. Aż szkoda, że aktorka marnuje talent w czymś takim…

Co nie wyszło?
Napisałem wyżej. Praktycznie wszystko. Zero klimatu (poza brazylijską telenowelą), śmieszne scenki niemal porno, super-poważny wampir o imieniu Bill, przewidywalność…

Co się udało?
Murzynka i jej teksty.

Czy warto oglądać?
Tylko jeśli kręcą cię scenki z wampirami albo geje-kelnerzy. Albo lubisz telenowele brazyliskie z wampirami.

oceń:
gniotsłabetakie sobiefajnegenialne
Loading ... Loading ...

Komentarze: 9 »

  1. S & K said,

    wrzesień 4, 2008 @ 6:24 po południu

    Totalnie nie zgadzamy się z tą recenzją, a ocenianie serialu po jednym odcinku w dodatku preair, który wiadomo, że będzie się różnił od pilota pokazanego w tv, mija się z celem i jest mało… (z braku innego słowa) “inteligentne”. Oczywiście każdy ma swoje zdanie, ale my chcemy również wyrazić swoje.
    Otóż serial ma klimat, ciekawy scenariusz i gra wcale nie jest taka zła jak wynikałoby z powyższego opisu. Może, a wręcz na pewno czegoś brakowało temu odcinkowi (oprócz brakujących scen), ale trudno nam jest określić czego.
    Postać Billa jest ciekawa, intrygująca i co ważne wizerunek jest świetny i idealnie dopasowany. Postacie są dość barwne i wierzymy, że z czasem się rozkręcą i całość wyjdzie świetnie.
    Może i główna bohaterka zachowuje się dziwnie, ale ciekawe czy autor recenzji nie byłby lekko zdziwaczały posiadając jej zdolności. No bo możliwość czytania ludzkich myśli czasem wbrew swojej woli to, podejrzewamy, niełatwe brzemię.
    Co do tego, że ludzie nie zastanawiają się skąd wzięły się wampiry itd. Przecież minęły już 2 lata od “Great Revelation” jak nazwano ujawnienie się wampirów i zapewne odpowiedzi na te pytania padły, a jeśli nie to na pewno się tego dowiemy.
    Oczywiście, że ujawnienie wiele zmieniło! Wystarczy wejść na stronę Fellowship of the Sun czy BloodCopy.com, aby poznać świat w którym przyszło żyć Sookie Stackhouse. Nie można również oczekiwać, że wszystko wyjaśni się podczas 1 odcinka, no bo bezcelowe stałoby się oglądanie (i tworzenie) reszty… no bo halooo to serial nie film.
    Chciałybyśmy się również wiedzieć, ile autor widział telenowel brazylijskich, żeby porównywać True Blood do nich. Swoją drogą lepsze i bardziej znane są meksykańskie i peruwiańskie ;-) Serial od początku zakładał dużo wampirów, seksu i przemocy, więc nie ma się czemu dziwić. Scena nie była raczej pornograficzna, bo za wiele to zobaczyć nie można, no i chyba zbyt wielu filmów ktoś tu nie widział, jeśli śmie twierdzić, że scena seksu z wampirem jest najbardziej idiotyczna w historii kina (to nie film kinowy tylko serial).
    Musimy również zasmucić, aktorka, która w preair gra Tarę - “murzynkę z ciętym językiem”, zostanie zastąpiona przez inną aktorkę - Rutina’ę Wesley, czyli jedyny plus serialu odpadnie, jeśli nie zagra tak samo dobrze, przeklinając swoim piskliwym głosem.
    Uważamy, że serial ma potencjał i to całkiem spory, aczkolwiek nie będziemy oceniać go już po pierwszym odcinku w wersji preair i zobaczymy jak wypadnie pilot.
    Mamy również nadzieję, że Pan Tomasz Kucza nie poczuje się w żaden sposób urażony naszą opinią, a powyższy komentarz pozostanie na łamach tej strony, aby inni mogli poznać całkiem odmienne zdanie o True Blood.

    Z poważaniem,
    S & K

    PS Geje-kelnerzy są fajni :-P

  2. Tomasz Kucza said,

    wrzesień 4, 2008 @ 6:37 po południu

    Aaaale długaśny komentarz. :)
    Myślę ,że dzięki temu potencjalny oglądacz serialu będzie miał dwa spojrzenia na True Blood.

  3. S & K said,

    wrzesień 4, 2008 @ 8:07 po południu

    No trochę się wyprodukowałyśmy, ale chciałyśmy poruszyć kilka najważniejszych aspektów. W końcu po wpisaniu hasła “true blood” w google w języku polskim to ta recenzja jest na 3 miejscu…
    W każdym razie, ze swojej strony gorąco polecamy “True Blood”, jeśli ktoś lubi wampiry i mroczniejsze klimaty z odrobiną romansu w powietrzu ;-) Prawdopodobnie męska część widzów będzie miała inne zdanie na temat serialu, bo jest on troszkę kobiecy, “z pazurkiem”, ale nie można powiedzieć, że jest on tylko dla kobiet, bo to by było kłamstwo, aczkolwiek nie zaprzeczymy, że coś między Sookie, a Billem wisi w powietrzu i nadaje smaczku temu serialowi.

    Polecamy zajrzenie na strony związane z serialem m.in. te 2 podane wyżej, bo kampania reklamowa jest całkiem niezła.

    S & K

  4. kiul said,

    wrzesień 30, 2008 @ 2:30 po południu

    o w mordke!. toz to zywcem wziete z ksiazek Laurell Hamilton(cykl Anity Blake). jedyna niezgodnosc jak do tej pory to rodzaj posiadanej zdolnosci. nie licze kosmetycznych zmian. ksiazki w/w autorki to bestsellery w USA. szkoda, ze autorzy nie pokusili sie o bardziej wierna kopie przygod A.B. chociaz zdolnosc A.B do ozywiania zmarlych bylaby ciezka do przelkniecia dla widzow. ciekawe czy fabula filmu podazy ksiazkowymi sciezkami.. . tak czy inaczej polecam ksiazki(cykl zawiera 16pozycji). rewelacja. co do filmu.. nie wyrobilem sobie zdania ale zapowiada sie niezle;). recenzentowi, zycze wiecej dystansu.

  5. Tomasz Kucza said,

    październik 1, 2008 @ 12:56 po południu

    Ha, ha, najpierw muszę wyjść z szoku. Bo naprawdę mnie dziwi, jak to się ludziom może podobać. :)
    Recenzje serial zbiera aktualnie dość dobre. Przynajmniej wśród tych, co przetrwali pilota. ;)

  6. kiul said,

    październik 2, 2008 @ 7:55 po południu

    hej;)

    wiecie co.. film jest lepszy niz ksiazki na ktorych podstawie zostal nakrecony.. sadzilem, ze film to ekranizacja powiesci Laurell Hamilton z drobnymi zmianami a tu niespodzianka;). seria ksiazek Charlaine Harris to za przeproszeniem dla autorki zwyczajne gnioty;/.. przeczytalem 3 z 8 i dalem sobie spokoj. w dodatku zwyczajny bezczelny plagiat;).

    dlaczego ludziom sie podoba.. sam nie wiem, ale wiem, ze lubie jablka a moj sasiad gruszki. moze to jest odpowiedzia;).

  7. Kat said,

    październik 19, 2008 @ 12:44 przed południem

    Minęło trochę czasu, ale cóż nie mogłam się oprzeć pokusie. To co Pan Tomasz określił jako minus serialu ja określam jako plus. Bardziej przerysowanego serialu o wampirach nie widziałam:) to cud, ten dystans, ta zabawa konwencją. Prawie się oplułam kawą jak obejrzałam scenę, w której wampir ujawnia, że na imię mu Bill, nie Basilus nie Laurent tylko Bill. Co do głównej bohaterki, to umie pokazać od czasu do czasu pazurki, a jej landrynkowatość uważam no cóż również za plus. Scenarzyści musieli mieć niezły ubaw miałam go i ja. Serial bez napuszenia, gotycko-gotyckiego klimatu opowiada historię śmiertelniczki i wampira. I ten brak sztucznego patosu stawia ten serial o niebo wyżej od brazylijskich tasiemcy. Co do scen erotycznych faktycznie lekka przesada, ale cały ten serial jest przesadzony.

  8. Vin said,

    listopad 14, 2008 @ 3:05 po południu

    Hm.
    Pilot nie zachwycił mnie, cóż tu dużo mówić… ale postanowiłam nie dać się zrazić - a nuż, może się rozkręcą. Trzeba dać szansę, pomyślałam.
    Zatem dałam. Obejrzałam zdaje się do 7 odcinka i słowo daję (nie zamierzam nikogo obrazić, ot - mój punkt widzenia) tak kiczowatego serialu dawno nie oglądałam. Klimat? Odrobina romansu w powietrzu? Przyznaję - oniemiałam. Odrobina romansu w powietrzu moim osobistym zdaniem pojawia się w Moonlight (inny serial z tematyką “wampirzą”, który ma swoje słabe strony również, ale przynajmniej oglądałam z jakąś tam dozą przyjemności a słabą grę aktorską głównej bohaterki jakoś przełknęłam z prostego względu, że serial wybronił sie w moich oczach odpowiednią dawką plusów przeważającą szalę ). Rozumiem, posiadać dar (przekleństwo?) odczytywania ludzkich myśli zapewne budziłoby ‘dziwne’ zachowanie, lecz nie w tym sęk. Nie uwierzyłam im. Nie uwierzyłam w historię, którą tka się przede mną. Nie uwierzyłam Sookie, nie uwierzyłam Billowi, Samowi - dla mnie ta opowieść nie jest prawdziwa. Klimat? Cóż. Jak mówią - są gusta i guściki.
    W większości zgadzam sie z wypowiedziami autora tekstu. Japończycy wynaleźli syntetyczną krew? A pal licho, kto ich tam wie, mogliby - niechaj będzie. Pozwoliło to ujawnić sie wampirom? Pełna dobrej woli skłonna jestem uwierzyć, naprawdę. Może i odnalazłabym ów klimat, o którym tak wszyscy piszą. Ale w moim odczuciu wspomniana już przeze mnie wyżej kwestia niszczy cały potencjał, który miała owa seria -> nie uwierzyłam im. Z szacunku dla ludzkiej pracy nie obejrzę wiecej odcinków tylko po to by parskać co chwile śmiechem. Miało być mrocznie i poważnie, brutalnie i nasycone seksem. Ja widzę niestety jedynie śmieszność i parodię pomysłu, natomiast nie odczuwam najmniejszej przyjemności w oglądaniu bezsensownie długich brutalnych scen czy też szkoda mi czasu na zastanawianie się, kto kogo w danym odcinku ‘przeleci’ (wybaczcie określenie, ale czyż nie wpisuje się w ‘konwencję’..?)ani jak to zrobią. O moim dystansie może świadczyć fakt obejrzenia tych kilka nieszczęsnych odcinków w poszukiwaniu tej masy ochów i achów wśród komentarzy… jak łatwo można sie zorientować - nie znalazłam wystarczającej ilości plusów, by mieć chęć w oglądaniu serialu - a szkoda, bo miewali kilka dobrych momentów. Żal, że tak mało iż gdzieś zaginęły mi w tej masie kompletnie niepotrzebnych elementów fabuły.
    Podkreślam - to jeno moja własna osobista opinia. Seria kompletnie nie dla mnie, potężne rozczarowanie i niesmak zepsucia pomysłu - to to, co aktualnie mam w głowie na myśl o “True Blood”. Kobiecy? Z pazurkiem? Cóż… zatem jestem pozbawiona tego rodzaju ‘kobiecego’ gustu.

    Jabłka i gruszki. ;)

  9. caroline said,

    listopad 18, 2008 @ 12:48 przed południem

    Moim zdaniem serial jest świetny! Jestem od niego wprost uzależniona, a zwłaszcza od Billa oczywiście ;)

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Zostaw komentarz