Najlepsze miniserialie cz.1
Kolejność na liście jest zupełnie przypadkowa, ot, pisałem jak mi było wygodniej. Nieprzypadkowo większość pozycji jest wyprodukowanych przez Sci Fi Channel – o ile telewizja słynie z fatalnych filmów klasy B (albo C), to miniseriale robi całkiem dobre. Następne części w przygotowaniu.
The Lost Room (Zagubiony pokój)
Miał to być pilot serialu, który ostatecznie nie powstał, ale broni się także całkiem dobrze jako samodzielna produkcja. Lost Room to powiew świeżości. Niesamowity klimat, oryginalna, bardzo nietypowa historia. Jak dla mnie – jeśli przymknie się oko na pewne braki w grze aktorskiej – jedna z najlepszych produkcji ostatnich lat.

Miniserial składa się z sześciu części, układających się w wielogodzinną opowieść. Nie za długą, nie za krótką i ze świetnymi efektami specjalnymi. Mimo słabej oglądalności seria zyskała bardzo wysokie oceny na tv.com i imdb.com. Stanowi zamkniętą całość (chociaż z wieloznacznym zakończeniem) i należy moim zdaniem do grupy filmów obowiązkowych dla wszystkich miłośników fantastyki.
Głównym bohaterem jest Joe Miller (Peter Krause), który przypadkiem staje się posiadaczem klucza, otwierającego dowolne drzwi tak, że zawsze prowadzą w jedno miejsce – oderwany od rzeczywistości hotelowy Pokój 10. Szybko wokół siebie zauważa więcej przedmiotów, które mają zdecydowanie dziwne właściwości, a klucz okazuje się przedmiotem pożądania wielu niebezpiecznych osobników. Historia rozwija się w zaskakujący sposób, aby zakończyć się równie niesamowicie.
Co ciekawe klimat przypomina trochę twórczość Stephena Kinga – podobne traktowanie rzeczywistości jako czegoś chwiejnego, łatwego do zerwania, kryjącego liczne tajemnice – ale niekoniecznie wykraczające poza naukę – a jednocześnie mocne zawieszenie w kulturze amerykańskiej i tamtejszych lękach i marzeniach.
Podobieństwo może być nieprzypadkowe – reżyser pracował wcześniej nad serialem „Królestwo” w wersji Stephena Kinga.
5ive days to Midnight (Pięć dni do północy)
„5ięć dni do północy” to czteroodcinkowy miniserial wyprodukowany przez SciFi Channel. Profesor J. T. Neumayer znajduje na cmentarzu, za nagrobkiem żony tajemniczką teczkę podpisaną własnym nazwiskiem. Szybko okazuje się, że ma pięć dni na rozwiązanie zagadki morderstwa. Morderstwa, którego ofiarą padnie.

Film jest ciekawie zrealizowany, nie ma tu pośpiechu i skrótów znanych z filmów kinowych. Całość liczy niemal cztery godziny i akcja dąży do finału powoli, ale skutecznie.
Pomysł na pewno nie jest nowy, ale produkcję warto zobaczyć, choćby po to, by pogłowić się, kto zabił i jak główny bohater zamierza z tego wybrnąć.
Twórcy „5ięc dni do północy” umiejętnie poradzili sobie z zawiłościami czasu, aczkolwiek teorie głoszone przez bohaterów i niektóre koncepcje są mocno naciągane (i ocierają się o pseudonaukowy bełkot). Mimo wszystko film jest dobrze zrealizowanym thillerem, który potrafi wciągnąć widza na dobre. Na uwagę zasługują triki z rozmytym obrazem, gdy bohater wyobraża sobie przyszłość oraz umiejętne budowanie napięcia.
Taken (Wybrańcy obcych)
Taken jest chyba najbardziej epickim dziełem Stevena Spielberga, dla mnie osobiście – najlepszym. Fabuła zamyka się w dziesięciu godzinnych odcinkach i obejmuje 50 lat historii trzech rodzin, które miały styczność z obcymi. A wszystko opatrzone jest komentarzem Allie – bystrej dziewczynki, w której żyłach płynie nie tylko ludzka krew. Najlepsze cytaty Allie można znaleźć tutaj.

Taken jest jak naprawdę dobra powieść – jasne, ma dłużyzny, które wielu zniechęcą do oglądania, ale są to dłużyzny, które kreują bohaterów, spajają historię. Zanim dojdzie do wielkich wydarzeń z ostatnich odcinków, jesteśmy już utopieni w świecie wykreowanym przez Spielberga, a jednocześnie przez dziesięciolecia historii USA docieramy do teraźniejszości, gdzie w dzisiejszych bohaterach widzimy odbicia ich dziadków i rodziców.
I think people get mean when they’re scared – Allie
I nareszcie poznajemy Allie, której głos towarzyszył nam od samego początku. Dowiemy się jak narodziły się w jej głowie idee, o których mówiła i będziemy się martwić jak zakończy się jej historia.
Life, all life, is about asking questions not about knowing answers. – Allie
Taken jest zresztą ponadczasowe – chociaż teraźniejszość w serialu leży już w naszej przeszłości, a efekty specjalne czasem wydają się bardzo słabe, opowiedziana historia posiada ten sam impakt, co w czasach, kiedy miniserial powstał.
Jedyne na co można trochę ponarzekać jest typowe Spielbergowe zakończenie – niepotrzebnie tak długie.
The Triangle (Trójkąt)
Trzyczęściowy miniserial o trójkącie bermudzkim zrobiony przez telewizję Sci Fi? Brzmi groźnie, ale okazuje się zaskakująco dobre. Jasne, fabuła jest miejscami trochę dziurawa i naiwna, ale zamiast prostej historyjki o statku, który znika w trójkącie bermudzkim i rozbija się na bezludnej wyspie, dostajemy skomplikowaną historię o zakłóconej rzeczywistości przywodzącej czasem na myśl wymieniony na początku „The Lost Room” – reżyser jest zresztą ten sam (Craig R. Baxley) albo serial Lost.

Tyle na dzisiaj, w następnej części zapewne o trochę nowszych produkcjach.

(głosów: 3, średnio: 4,33 z 5) 
Filary Ziemi - miniserial
24 godziny - osiem sezonów Jacka Bauera i koniec
Alice - surrealistyczne fantasy o podróży na drugą stronę lustra
Nowy serial - Warehouse 13 (Magazyn 13)

Historia piśmiennictwa
Widget Czajnika
Darmowi następcy UFO: Enemy Unknown
Sherlock - nowa produkcja BBC
The Silence - thriller na wysokim poziomie
Sol - jak Gwiezdne Wrota, ale o dzieciach?
Robotica RPG - recenzja
I strawią nas płomienie AP
