wieza.org

Joss Whedon – filmy animowane i seriale

Joss Whedon największą chyba sławę w światku miłośników fantastyki zdobył dzięki Firefly, a niedawno zawiódł wielu serialem Dollhouse. Ma na koncie jednak znacznie więcej ciekawych produkcji.

Joss Whedon najwięcej zamieszania zrobił w świecie fantastyki serialem Firefly – westernem w kosmosie, który nie spodobał się telewizji Fox ku wielkiemu rozczarowaniu fanów i zakończył po pierwszym sezonie. Ostatnim dziełem Jossa jest Dollhouse, który zbiera bardzo mieszane recenzje i jako następca Firefly zawiódł wielu.

josswhedon

Whedon ma jednak na koncie znacznie więcej niż te dwa seriale. Między jego dziełami łatwo zauważyć pewne podobieństwa, chociaż są tak różnorodne.

Żeby niczego nie pomylić posłużę się listą z imdb.com. Niektóre pozycje są dość zaskakujące. Najwyraźniej karierę Joss zaczynał pisząc odcinki… Roseanne. Nic interesującego dla miłośników fantastyki.

Później było już Buffy the Vampire Slayer – znane w Polsce jako Buffy: Pogromca wampirów, ale nie był to jeszcze serial – a film z 1992 roku. Najwyraźniej zmiany wprowadzone przez producentów mocno Whedona rozzłościły, bo opuścił plan zdjęciowy zanim zakończono produkcję.

Toy Story

toystory

W 1995 napisał scenariusz Toy Story, bajki 3D dla dzieci, która zdobyła ogromną popularność, co przełożyło się na powstanie później dwóch kolejnych filmów. W Toy Story pojawiają się westernowe klimaty, do których Whedon wraca później w Firefly.

Obcy 4

alien

Następna pozycja jest zaskakująca – w 1997 roku Joss napisał scenariusz do… Obcego 4 (Alien: Resurrection). Jak widać ma zwyczaj tworzyć rzeczy kontrowersyjne, tą część Obcego fani przyjmowali bardzo różnie.

Co ciekawe przygotował dla filmu pięć różnych zakończeń – i tylko jedno (to które ostatecznie wybrał) nie kończyło się walką z Newbornem na Ziemi. Newborn to angielska nazwa hybrydy obcego z człowiekiem, nie wiem jak się nazywał po polsku. Pozostałe wersje przewidywały potyczkę np. na oddziale położniczym szpitala, czy na wielkim wysypisku śmieci.

Zaprojektował też potwora zupełnie różnego od ostatecznej wersji – miał być kompletnie biały z czerwonymi żyłami pod skórą i szczypcami, ale ostatecznie zdecydowano się, że skoro to hybryda, to musi być bardziej ludzki.

Tytan: Nowa Ziemia

titanae

Następnie powrócił do kreskówek – współtworzył epickie, chociaż trochę zapomniane „Titan A. E.” (Tytan: Nowa Ziemia), które nieco ucierpiało z powodu niezbyt udanego połączenia grafiki komputerowej i klasycznej animacji. Mimo że głosy podkładali np. Matt Damon, czy Drew Barrymore, film nie zdobył specjalnego uznania.

A szkoda, bo opowiedziana historia stała na wysokim poziomie. Może tylko momentami była trochę za poważna dla docelowego odbiorcy?

Muszę tutaj wspomnieć o schemacie, który zawsze u Jossa występuje – ktoś ginie i zazwyczaj jest to ktoś, kogo wszyscy polubili. Pamiętacie pilota z Firefly? W Tytanie było podobnie. Straszny z Whedona drań. ;)

Trudno wprawdzie powiedzieć jak wielki miał wkład do scenariusza, bo pracował wraz z dwoma innymi scenarzystami. Jeszcze mniejszą rolę odegrał w disney’owskim Atlantis: Lost City.

Buffy i Angel

buffy

W 1997 ruszyło Buffy. 145 odcinków, później dodatkowo serial animowany oraz spin-off Angel. Lekki serial o wampirach. Nie oglądałem, więc za wiele o nim niestety nie napiszę.

Joss Whedon oparł serial nie o film z 1992 roku, ale o oryginalny scenariusz, który wtedy napisał. Powiedział, że pomysł na Buffy wziął mu się z oglądania horrorów, gdzie młode blondynki ginęły pierwsze. ;) Stwierdził, że stworzy coś innego.

Co ciekawe, jak podaje imdb.com, Joss Whedon planuje historie sezonów swoich seriali z kilkuletnim wyprzedzeniem – stąd w trzecim sezonie Buffy można znaleźć wskazówki do wydarzeń z piątego.

Ciekawe czy miał podobne plany odnośnie Firefly…

Przy okazji Buffy oprócz reżyserii, pisania i redagowania scenariuszy Joss zajmował się także… projektowaniem potworów.

Firefly i Serenity

firefly

Firefly to jedna z najciekawszych serii jakie powstały w ostatnich latach. Najlepszym określeniem przygód załogi statku Serenity jest western w kosmosie. Idea genialna w swojej prostocie – przemytniczy statek ze zróżnicowaną załogą, co odcinek nowa przygoda, a dodatkowo ciekawa historia (River i jej brat) spajająca serial w całość.

Niestety telewizja Fox nie była zachwycona, wtrącała się mocno do scenariuszy, emitowała odcinki w złej kolejności i w slocie, w którym oglądalność musiała być słaba. W efekcie po trzynastu odcinkach serial został anulowany, a Whedon zdołał jedynie wybębnić pozwolenie na zrobienie filmu telewizyjnego – Serenity – który domykał kilka wątków. Stworzył także parę komiksów.

Na pewno jest to jeden z najbardziej niesłusznie anulowanych seriali i kto wie, czy nie największe dzieło Whedona.

Dr. Horrible’s Sing-Along Blog

Rozśpiewany blog Doktora Horrible to musical. Krótki, trzy akty, dostępny całkowicie za darmo na Internecie (aczkolwiek z powodu restrykcji hulu.com trzeba się wspomagać YouTube) i zrobiony za grosze. Whedon zbyt wiele chyba na nim nie zarobił, ale na pewno miał dobrą zabawę.

drhorrible2

W filmie zobaczymy aktora znanego z Doctora Who (Neil Patrick Harris) oraz kapitana z Firefly (Nathan Fillion) w zupełnie nowych rolach. Historia jest wciągająca, całość utrzymana w klimatach (czasem czarnej) komedii i groteski. Tytułowy szalony doktor nieporadnie stara się o względy Penny, na której większe wrażenie robi czasem Kapitan Młot.

Twórcami oprócz Jossa byli jego bracia oraz aktorka Maurissa Tancharoen. Powstawał podczas strajku scenarzystów, pewnie częściowo z nudy. :)

drhorrible

Aby zobaczyć Doktora Horrible trzeba się pofatygować na YouTube, bo na oficjalnej stronie dostępny jest przez hulu.com – tylko dla mieszkańców USA. Pierwsza część pierwszego aktu poniżej:

A tutaj odnośniki do wszystkich części:

Planowana jest kontynuacja, drugi film!

Dollhouse

dollhouse

Dollhouse przeszedł podobnie wyboistą drogę jak Firefly – pilot serialu został praktycznie zrobiony od nowa, przerwano produkcję po kilku odcinkach, żeby dostosować wizję serialu do wizji szefostwa telewizji Fox, a jeden z nakręconych odcinków nigdy nie został wyemitowany. Ostatecznie pierwsze odcinki zostały zrobione tak, aby nowy widz nie miał problemów z rozpoczęciem oglądania np. od piątego. Czyli były to typowe „jedynki”, bez ciągłej fabuły, na zasadzie „inna osobowość każdego tygodnia”.

Dollhouse opiera się bowiem na pomyśle, że tajna organizacja – tytułowy Dom Lalek – pozwala wynająć specjalnych ludzi (nazywanych „actives”) ze skasowaną oryginalną pamięcią, zastąpioną nowymi wspomnieniami i osobowością dostosowaną do potrzeb klienta. Ot, taki rozbudowany burdel.

dollhouse

Pisałem już o wstępną recenzję Dollhouse na podstawie pierwszych odcinków. Następne były zazwyczaj lepsze, chociaż droga do finału była wyboista. Na szczęście ostatnie odcinki sezonu – z tajemniczym Alfą w roli głównej – nie zawiodły, było ciekawie, było nietypowo i jak często u Whedona dużą rolę grały osobowości bohaterów i psychologia postaci (ech, Alfa to nie to samo co River, ale postać mimo to rewelacyjna).

Wkrótce może napiszę czego możemy się spodziewać w drugim sezonie. Dollhouse bowiem – w przeciwieństwie do Firefly – udało się dostać drugi sezon i to pomimo słabiutkiej oglądalności. Uratowała go niskobudżetowość oraz duży odsetek osób nagrywających, by obejrzeć później i kupujących DVD.

Co wymyśli Whedon teraz?

Zobacz także: firefly, joss whedon, obcy, serenity
Oceń:
gniotsłabetakie sobiefajnegenialne (brak głosów)
Loading ... Loading ...

+ Stały odnośnik Dodaj do: + Wykopu + Twittera + Blipa

RSS dla komentarzy · TrackBack URI

Zostaw komentarz

Nasze Projekty

Śledź Wieżę

Podstrony