wieza.org
Seriale
Najciekawsze czołówki seriali
Seriale
Fantastyczne seriale dzieciństwa
RPG
W szponach Morfeusza
Wieża

Jak być graczem RPG, który zawsze dobrze się bawi – KB#7

Wpis na siódmy karnawał blogowy RPG.

Potraktuję tematykę siódmego karnawału blogowego – “Gracze” – trochę przewrotnie, zamiast bowiem pisać sensu stricte o graczach, przemycę opis starej i dobrej techniki, która mi – gdy jestem graczem, ale także gdy prowadzę – zapewnia dobrą rozrywkę na każdej sesji, niezależnie od scenariusza, zdolności Mistrza Gry, czy mojego aktualnego zainteresowania fabułą.

Technika była już opisywana – bodajże w legendarnej Magii i Mieczu – i gdy wypróbowałem ją po raz pierwszy w praktyce byłem zachwycony i ów zachwyt nie minął do dzisiaj, stanowi dla mnie podstawę grania w RPG, coś wręcz obowiązkowego.

Chodzi mi mianowicie o obrazowanie wydarzeń na sesji w wyobraźni. Wydaje się to oczywiste – wszyscy tak robimy. Ale czy na pewno?

Zawsze kiedy gram, staram się stworzyć w umyśle obraz, film, czasem animację (zależnie od klimatu danej gry), zmieniam widoki z kamer, kolorystykę, zazwyczaj swoją postać widzę z ukosa albo zza pleców, widzę postaci innych graczy, co robią, wspaniałe widoki, gdy podróżujemy, krawe bryzgi krwi, kiedy dochodzi do walki.

reign-of-fire-dragon

Czuje się trochę jak reżyser filmowy albo montażysta, a także scenograf… Nie ograniczam się do wizji wynikającej ze słów Mistrza Gry – jeśli coś jest niejasne, dopowiadam szczegóły. Nie wiem jaka jest pogoda, bo MG zapomniał wspomnieć? Wyobrażam sobie, że wieje wiatr, stoimy na wzgórzu, płaszcz łopocze na wietrze za moją postacią, przykładam rękę do czoła, patrzę w dal – rzut kostkami trochę rozprasza – i zauważyłem! Gdzieś tam, drobne punkty na horyzoncie, kłęby pyłu nad nimi – ktoś się zbliża.

Pomaga tutaj muzyka – jeśli jest dobrze dobrana ułatwia zanurzenie się w takiej wyobrażonej wirtualnej rzeczywistości. Zła może sprawę znacznie utrudnić.

Momenty, kiedy udało mi się zanurzyć zapamietałem najlepiej – chociażby sytuację na jednej sesji, gdy mój bohater w oświetlonej płomieniami krypcie wysłuchiwał historii o swoim pochodzeniu albo (tym razem z punktu widzenia Mistrza Gry) dwóch rycerzy na koniach szarżowało na gracza przez wysoką do kolan trawę i cięło jednocześnie, próbując go dekapitować.

Staram się wyobrazić szczegóły, na które zwróciłaby uwagę moja postać – może jest chłodno i trzęsie się z zimna albo z powodu rany drżą jej dłonie i nie może utrzymać rękojeści miecza? Jednocześnie zazwyczaj używam w takich sytuacjach widoku z trzeciej osoby, nie lubię FPS w papierowym RPG, wolę bardziej wizje w stylu filmowym.

Grając w ten sposób o wiele łatwiej zachowywać się jak postać, a jednocześnie  trudniej postępować niezgodnie z jej odczuciami i motywacjami. Trudniej wejść świadomie w pułapkę albo użyć wiedzy, której nasz bohater nie posiada. Nawet jednak przy słabym scenariuszu albo nudnej scenie będziemy się dobrze bawić.

Niestety taką grę wyobraźni trudno jest prowadzić w PBF, czy innych formach gry przez komputer. Nie tyle jest to wina ekranu, co raczej faktu, że na odpowiedź trzeba czekać dzień lub tydzień i po prostu wrażenie, wyobrażony obraz ulatuje z umysłu i męczące jest przywoływanie go przy każdej odpowiedzi.

Ale o PBF napiszę innym razem.

Graczom w RPG, którzy nigdy nie wysilili wyobraźni na sesji radzę spróbować. W razie potrzeby zamknąć oczy i “wychylić się” ponad drużynę, zobaczyć jak przygotowują się do podróży, poczuć jak bohater łomocze w drzwi gospody, usłyszeć jak skrzypią na wietrze okiennice, ujrzeć jak blade światło księżyca miesza się z czerwonym blaskiem pochodni, a gdzieś w pobliżu rozlega się okrzyk przerażenia…

Zobacz także: karnawał
Oceń:
gniotsłabetakie sobiefajnegenialne (głosów: 3, średnio: 4,00 z 5)
Loading ... Loading ...

+ Stały odnośnik Dodaj do: + Wykopu + Twittera + Blipa

»

  1. Staszek Styczeń 1, 2010@ 12:51 pm

    Bardzo dobry wpis, dzięki – tak jak zazwyczaj trudno mi znaleźć na blogach coś, co skłania do refleksji nad własnym sposobem grania (lub prowadzenia), tak tym razem znalazłem. :-)

  2. Trackback: "http://bagno.wieza.orgStyczeń 2, 2010@ 3:34 am

    Jak być graczem RPG, który zawsze dobrze się bawi – KB#7…

    Magnes o technice wizualizacji……

  3. Balgator Styczeń 2, 2010@ 4:05 pm

    Wpis mi się podobał. Mam podobne odczucia jak Staszek. Przy czym, zaproponowałbym coś dodatkowego. Sugeruję przejmować część narracji, opisów od MG i prezentować innym graczom, to co się zwizualizowało wcześniej w głowie.

  4. Trackback: "2pak Technik | Droga do rewolucjiStyczeń 2, 2010@ 4:51 pm

    [...] Zajrzyjcie też na blog Magnesa, który opisał technikę wizualizacji. [...]

  5. Rhamona Styczeń 2, 2010@ 10:17 pm

    Fajnie, że piszesz o takich podstawach. Ludzie często o tym zapominają.

    Co do PBF, to mam odmienne zdanie. Wyobraźnie można w prosty sposób pobudzić zamieszczaniem obrazków, linków do muzyki a nawet umieszczeniem swojego nagrania. Obraz choć może rzeczywiście ulatuje, to bardzo łatwo go z powrotem przywołać i zapewniam, że przynajmniej dla mnie, nie jest to męczące.
    Szkoda, że tak niewiele napisałeś o PBF :P

  6. Trackback: "Karnawał Blogowy RPG #7: Gracze « 3k10Styczeń 3, 2010@ 6:32 pm

    [...] 5. Magnes – Jak być graczem RPG, który zawsze dobrze się bawi? [...]

  7. nimsarn Styczeń 4, 2010@ 10:18 pm

    Muszę się zgodzić z Rhamoną [?!] – błądzisz z tym stwierdzeniem o PBF. Powiem więcej wizualizacja o której wspomniałeś jest w PBF niezbędna (trochę mnie dziwiło dlaczego gracze jej nie wykorzystują). Przecież w PBF masz nie ograniczony czas by przeanalizować istniejącą sytuację, by wymyślić i wyreżyserować “swoją” scenę, wyłapać wszystkie smaczki z opisu MG! Z moich doświadczeń stosując techniki o których wspomniałeś łatwiej mi się prowadziło niż odpisując adhoc na zaistniałą sytuację.
    Rhamona nie wywołuj wilka z lasu Magnes nie żartuje z tym tekstem o PBF…

  8. Tomasz Kucza Styczeń 5, 2010@ 8:25 am

    Nie błądzę. Napiszę o tym osobny artykuł.

  9. Enc Styczeń 6, 2010@ 6:00 pm

    Świetny wpis, z siedmiu, które dotychczas opublikowano, chyba najciekawszy. Długo nie zastanawiałem się nad tym, jakie myśli krążą po mojej głowie podczas grania – podejrzewam, że głównie z powodu systemu i rozbudowanej, wyłażącej na pierwszy plan mechaniki (D&D 4e). Przetestowałem Twój sposób na ostatniej sesji, grało mi się faktycznie lepiej.

  10. gan Styczeń 12, 2010@ 10:21 pm

    Dobry tekst!

    Przypomina mi, że wkręciłem się w RPG właśnie z uwagi na zachwyt nad ta osobistą “wizualizacją” sesji. Dziś, jako że częściej jestem MG, czasami zapominam o tym świetnym, wręcz podstawowym sposobie na czerpanie radości z gry. Dzięki!

  11. Trackback: "Karnawał Blogowy RPG #7: Gracze – podsumowanie « 3k10Styczeń 25, 2010@ 4:57 pm

    [...] 5. Magnes – Jak być graczem RPG, który zawsze dobrze się bawi? [...]

RSS dla komentarzy · TrackBack URI

Zostaw komentarz rozwiń

Zobacz podobne:

Wymarzony, papierowy MMORPG
Jak umrzeć w grach RPG (KB#6)
Zacisze Miodowego Wzgórza - podcast, niezapomniana sesja
Avalon RPG - system legenda | Karnawał Blogów 2

Powiązane wieści z Bagna:

bałagan: KB#7: Gracze jak LEGO
Gracze są skłonni do agresji, nałogów i w ogóle życie mają zniszczone
Demons & Dragons: Pokoleniowość RPG w Polsce
Gracze komputerowi nie są wyalienowani - gry.gildia.pl
Klanarchia - gracze będą specjalistami