wieza.org

Hired Guns i Space Hulk – Starocie cRPG 2

W drugiej części serii o starociach cRPG trochę wspominek o Hired Guns i pierwszym komputerowym Space Hulku.

Hired Guns

Mimo że w zupełnie innych klimatach niż poprzednie gry Hired Guns (oryginalne, nie późniejsza przeróbka) było typowym komputerowym erpegiem tamtych czasów. Kierowało się czterema postaciami, ale tym razem nie na jednym ekranie, ale osobno – na monitorze mieliśmy cztery obrazy. W grze dużo było strzelania i rozwiązywania zagadek. Akcja działa się w cyberpunkowych klimatach przyszłości na obcej planecie, na której trzeba było w kolejnych misjach odnaleźć i aktywować (albo może zdezaktywować?) bomby. Nie pamiętam dokładnie w jakim celu.

Nasi bohaterowie mogli zostać otruci, trzeba było ich leczyć, dostarczać urządzeń, które pozwalały na używanie psioniki (coś w rodzaju magii, kule ognia były na porządku dziennym), amunicji do wielu różnych typów broni. Niektóre poziomy były walką o przetrwanie, inne wymagały rozwiązania łamigłówek, związanych najczęściej z przełącznikami i przesuwaniem ogromnych skrzyń.

Pierwszy level w Hired Guns:

Świetna zabawa, co więcej można było grać w kilku graczy na jednym komputerze.

Na Amidze gra była nieco lepsza – miała przyjemniejszą muzykę i… na ekranie pojawiały się klimatyczne cytaty bohaterów (np. „zimno mi”, „chyba coś usłyszałem” albo „źle się czuję”), na które w wersji pecetowej brakło miejsca.

hiredguns

Gra powinna się obronić nawet dzisiaj. Polecam.

Space Hulk

Amigowy Space Hulk był dla mnie chyba pierwszym zetknięciem z Warhammerem. Marines w ciężkich zbrojach, rękawice łańcuchowe, kosmiczne wraki i genokrady – gra wciągała ciężkim, mrocznym klimatem. W wersji na Amigę co ciekawe była znacznie lepsza muzyka (posłuchajcie na filmiku poniżej), za to grafika gorsza niż w wersji dla DOS-a. Dzisiaj można zagrać w obie używając emulatora Amigi albo DosBoxa, jak kto woli.

Muzyka ze Space Hulk:

Gra oparta była oczywiście o planszówkę Space Hulk. Można było wykonywać pojedyncze misje, z których niektóre były piekielnie trudne albo kampanię, która zaczynała się spokojnie, ale poziom trudności stopniowo wzrastał. Każdą misję poprzedzało wprowadzenie czytane przez lektora o bardzo klimatycznym głosie – na tamte czasy zupełna nowość.

spacehulk

W niektórych misjach można było wybrać broń dla naszej czwórki bohaterów, a skaner pozwalał na niektórych wrakach śledzić wroga i dostarczał mapki, po której się poruszaliśmy. W przeciwieństwie do Hired Guns akcję można było zatrzymać i zaplanować ruchy naszych marines. Planowanie było na niektórych poziomach krytyczne.

Mimo, że gra może się wydać jednostajna – jedynym wrogiem były genokrady – w praktyce wciągała jak bagno. Duże wrażenie robiła sztuczna inteligencja przeciwników, którzy potrafili np. poczekać na ciebie za rogiem albo pobiec po posiłki. Do dzisiaj pamiętam jak podskakiwałem na krześle, gdy w pustym korytarzu nagle ze ściany pojawiał się genokrad albo napięcie jakie pojawiało się, gdy nasza broń się zacinała właśnie wtedy, kiedy prosto na nas leciał potwór z wyciągniętymi szponami.

W następnej części wrócę do klimatów fantasy…

Oceń:
gniotsłabetakie sobiefajnegenialne (głosów: 1, średnio: 5,00 z 5)
Loading ... Loading ...
Zobacz także: crpg, video

Zostaw komentarz »

  1. nimsarn Październik 20, 2009@ 07:29

    Na Amigę wszystko wyglądało lepiej :o Pamiętam różnicę między wersjami znakomitego Ishar II na PC i Amigę. Na tą drugą gra porywała – wywoływała drżenie każdego włosa na głowie, a na PC to już były tylko wspomnienia…

  2. Tomasz Kucza Październik 20, 2009@ 08:10

    Space Hulk był graficznie lepszy na PC, bo miał animowane, płynne ruchy, czego nie było w wersji Amigowej. Ale reszta to się zgadza. :) Muzycznie zaś prawie zawsze było lepiej w tych starych grach na Amidze niż na PC.

Zostaw komentarz

Nasze Projekty

Śledź Wieżę

Podstrony