wieza.org

Gdyby powieści były jak seriale

Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądałby świat książek, gdyby rynkiem powieści rządziły te same prawa co w światku seriali?

Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądałby świat książek fantastycznych, gdyby rynkiem powieści rządziły te same prawa co w światku seriali?

  1. Każdy tom składałby się z opowiadań, które łączyliiby wspólni bohaterowie, a czasem także fabuła.
  2. Każde opowiadanie wydawane byłoby osobno jako broszura, co tydzień jedno, dopiero po roku ukazywałaby się cała powieść, za to w twardych okładkach i bez reklam w środku.
  3. Jeśli w dniu wydania książkę przeczytałoby w USA zbyt mało ludzi, następny tom nie ukazywałby się nigdy.
  4. Książki byłyby tłumaczone na język polski przez fanów.
  5. Co roku ukazywałby się jeden tom serii.
  6. Akcja każdego tomu trwałaby równo rok.
  7. Każdy tom kończyłby się cliffhangerem, który rozstrzygany byłby dopiero w następnej części.
  8. Większość powieści kończyłaby się po kilku broszurkach, gdy wydawnictwo stwierdziłoby, że zbyt słabo się sprzedają.
  9. Fani urządzaliby wtedy akcje ratowania tych powieści, aby poznać dalszą część.
  10. Amerykanie pisaliby własne wersje powieści brytyjskich.
  11. Amerykanie czasem pisaliby zupełnie nową wersję starego cyklu.
  12. Na końcu cyklu powieści okazywałoby się, że autorzy nie przewidzieli zakończenia i rozpoczęli cykl, nie planując końca.
  13. Byłby dźwięk w kosmosie.
  14. Książki fantasy byłyby rzadkością i najczęściej prezentowałyby niski poziom.

Pewnie nie wyczerpałem tematu, jak macie pomysły na dalsze punkty piszcie w komentarzach.

Oceń:
gniotsłabetakie sobiefajnegenialne (głosów: 5, średnio: 4,40 z 5)
Loading ... Loading ...
Zobacz także: książki, Literatura

Zostaw komentarz »

  1. Nimsarn Październik 5, 2009@ 08:21

    Może Magness zostaniesz prekursorem nowwgo stylu w literaturze?
    Martwią mnie tylko ew. zmiany w prawie prasowym…

  2. Ellentir Październik 24, 2009@ 20:53

    Ależ takie powieści już powstają i mają się całkiem dobrze. A seria o Sookie (tak ją się pisze?) Stackhouse, czy nawet (o bogowie) Twilight i wszystkie kolejne tomy? Zresztą sporo powieści w XIX wieku też tak powstawało, nie?

  3. Tomasz Kucza Październik 24, 2009@ 21:04

    Główne punkty to 3 i 8 do 12 – mam nadzieję, że one się tych powieści nie tyczą (i nie będą tyczyć w przyszłości). ;)

Zostaw komentarz

Nasze Projekty

Śledź Wieżę

Podstrony