Gdyby powieści były jak seriale
Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądałby świat książek, gdyby rynkiem powieści rządziły te same prawa co w światku seriali?
Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądałby świat książek fantastycznych, gdyby rynkiem powieści rządziły te same prawa co w światku seriali?
- Każdy tom składałby się z opowiadań, które łączyliiby wspólni bohaterowie, a czasem także fabuła.
- Każde opowiadanie wydawane byłoby osobno jako broszura, co tydzień jedno, dopiero po roku ukazywałaby się cała powieść, za to w twardych okładkach i bez reklam w środku.
- Jeśli w dniu wydania książkę przeczytałoby w USA zbyt mało ludzi, następny tom nie ukazywałby się nigdy.
- Książki byłyby tłumaczone na język polski przez fanów.
- Co roku ukazywałby się jeden tom serii.
- Akcja każdego tomu trwałaby równo rok.
- Każdy tom kończyłby się cliffhangerem, który rozstrzygany byłby dopiero w następnej części.
- Większość powieści kończyłaby się po kilku broszurkach, gdy wydawnictwo stwierdziłoby, że zbyt słabo się sprzedają.
- Fani urządzaliby wtedy akcje ratowania tych powieści, aby poznać dalszą część.
- Amerykanie pisaliby własne wersje powieści brytyjskich.
- Amerykanie czasem pisaliby zupełnie nową wersję starego cyklu.
- Na końcu cyklu powieści okazywałoby się, że autorzy nie przewidzieli zakończenia i rozpoczęli cykl, nie planując końca.
- Byłby dźwięk w kosmosie.
- Książki fantasy byłyby rzadkością i najczęściej prezentowałyby niski poziom.
Pewnie nie wyczerpałem tematu, jak macie pomysły na dalsze punkty piszcie w komentarzach.
Zobacz także: książki, Literatura

(głosów: 5, średnio: 4,40 z 5) 
Książki nie tylko się czyta
4400 - książkowe kontynuacje serialu
Święte krowy kina i telewizji

Filary Ziemi - miniserial
Historia piśmiennictwa
Widget Czajnika
Darmowi następcy UFO: Enemy Unknown
Sherlock - nowa produkcja BBC
The Silence - thriller na wysokim poziomie
Sol - jak Gwiezdne Wrota, ale o dzieciach?
Robotica RPG - recenzja
I strawią nas płomienie AP

Może Magness zostaniesz prekursorem nowwgo stylu w literaturze?
Martwią mnie tylko ew. zmiany w prawie prasowym…
Ależ takie powieści już powstają i mają się całkiem dobrze. A seria o Sookie (tak ją się pisze?) Stackhouse, czy nawet (o bogowie) Twilight i wszystkie kolejne tomy? Zresztą sporo powieści w XIX wieku też tak powstawało, nie?
Główne punkty to 3 i 8 do 12 – mam nadzieję, że one się tych powieści nie tyczą (i nie będą tyczyć w przyszłości).