Fantastyczne seriale dzieciństwa cz. 1
Pisałem już wcześniej o serialu Dwa Światy, teraz kilka innych, które przywołują niejasne, ale przyjemne wspomnienia z dzieciństwa. Wybrałem najbardziej nietypowe, które nie tyle zapadły mi w pamięć, co raczej zostawiły trwały ślad, gdzieś tam pod czaszką.
Ulisses (Ulysses 31)
Francusko-japoński serial animowany z 1981 roku, oparty był o Odyseę. Opowiadał losy Ulissesa i jego syna Telemacha w 31 wieku. Ulisses rozwścieczył Zeusa, zabijając Cyklopów, aby uratować syna, w efekcie wraz z Telemachem podróżują przez galaktykę ścigani przez rozwścieczonych greckich bogów w poszukiwaniu Królestwa Hadesu.

Statek kosmiczny nazywał się Odyssey, parze głównych bohaterów towarzyszyła dwójka niebieskoskórych obcych oraz mały czerwony robocik Nano. Zapewne przegapiłem sporo odcinków i mocno pogubiłem się w fabule, ale zawsze oglądałem z zapartym tchem. Fabuła wydawała mi się wtedy bardzo poważna i skomplikowana.
Czołówka Ulyssesa:
Został wydany na DVD, więc pewnie da się go jeszcze obejrzeć, żeby przypomnieć sobie tamte czasy.
Dlaczego był fajny?
No, bez jaj, te dyskotekowe kolory, wściekli bogowie, Ulissess w zbroi i z mieczem, mówiący komputer, robocik i niebieskoskórzy kosmici? Jak takie coś może nie być fajne?
Tajemnica wygasłych wulkanów (Under the Mountain)
Para bliźniaków – Rachel i Theo Matheson – spotyka kosmitę Pana Jonesa, który pomaga im uratować świat przed inwazją stworów śmierdzacych zgniłą kapustą. Serial z dreszczykiem, chyba zbyt poważny dla małych dzieci, które najczęściej go pewnie oglądały. Co ciekawe powstał na podstawie powieści Maurice Gee „Under the Mountain”.
Niestety chociaż kilka odcinków jest dostępna za darmo na YouTube (i chyba nikomu to nie przeszkadza), Tajemnica wygasłych wulkanów nigdy nie ukazała się na DVD i na Internecie brakuje najważniejszych części.

Dlaczego był fajny?
Wielkie przerażające stwory śmierdzące zgniłą kapustą wymiatały! Podobnie jak tajemnicze kamienie, czy dziwne moce. A do tego główni bohaterowie to bliźniacy. Czy wspomniałem o zgniłej kapuście?
Dzieci Syriusza (Children of the Dog Star)
Pamiętacie serial z dziwnym urządzeniem na dachu? Ja nie bardzo, ale kiedy zacząłem poszukiwać informacji na temat „Dzieci Syriusza”, trochę wspomnień powróciło. Dla dzieci był to niemal horror. W tamtych czasach jak widać Nowa Zelandia i Australia przodowały w ciekawych produkcjach fantastycznych dla młodszego widza.
Ponoć Stephen King zapożyczył co nieco pisząc siedem lat po premierze tego miniserialu powieść „The Tommyknockers”.
Z powodu problemów z prawami autorskimi, Dzieci Syriusza nigdy nie ukazały się na DVD. Pozostaje skorzystać z zasobów You Tube, gdzie chyba jest całe.
Dlaczego był fajny?
Kosmici, tajemnicze bagnisko, groza – po prostu wypas!
Siedem życzeń
Czarny kot Rademenes, który w rzeczywistości jest kapłanem z Egiptu obiecuje dwunastoletniemu chłopcu spełnić siedem życzeń i w każdym odcinku się z tego wywiązuje – z różnym skutkiem. Swego czasu wielki hit, każde dziecko siedziało przed telewizorem i oglądało. Smutna trochę sprawa, że odtwórca głównej roli, czarny Pers nie przeżył kręcenia, nie wiem co się dokładnie stało, ale najwyraźniej znęcano się nad zwierzakiem, żeby zmusić go do grania.

Dlaczego był fajny?
W sumie po przeczytaniu o tym co się stało z kotem mam wątpliwości, czy był fajny. Ale wtedy mi się podobał – tajemniczy czarny kot, spełnianie życzeń, kapłan ze starożytnego Egiptu… i czy wspominałem tajemniczego czarnego kota?
Goście (Návštěvníci, Ekspedycja Adam 84)
Czechosłowcki serial Goście opowiadał historię przybyszy z przyszłości, którzy w naszych czasach poszukiwali formuły Adama Bernau, która miała uratować świat przed zagładą (konkretnie przed kometą czy czymś takim). Zabawna komedia, z której głównie zapamiętałem pijaka, który zataczając się, laserem ścinał płot.

Dlaczego był fajny?
Pijak z laserem, podróże w czasie, kupa dobrego humoru. No i był czechosłowacki.
Powoli tworzy mi się w głowie kolejna lista, także za jakiś czas powstanie druga część, ale wszelkie komentarze z propozycjami są cholernie mile widziane, na pewno wiele zapomniałem.

(głosów: 1, średnio: 4,00 z 5) 
Robotica RPG - recenzja
Sol - jak Gwiezdne Wrota, ale o dzieciach?

Filary Ziemi - miniserial
Historia piśmiennictwa
Widget Czajnika
Darmowi następcy UFO: Enemy Unknown
Sherlock - nowa produkcja BBC
The Silence - thriller na wysokim poziomie
I strawią nas płomienie AP

Magnes rozczarowujesz mnie..!
A kultowa „Załoga G” – Nawet B.Smoleń i Z.Laskowik to oglądali, cyt.:
„Bo obudzisz się pewnego ranka
i nie będzie Teleranka
- A u drzwi stanie Załoga G!„
Przyjrzę się temu, bo kompletnie nie pamiętam i będzie jak znalazł na następną część. Przecież tutaj wymieniłem tylko 5, a oglądało się tego sporo więcej.
Zapraszam do wstawiania w komentarzach kolejnych propozycji.
No, Magnes, trafiles w 10! Moje ulubione seriale.
Wow. Kiedy przez parę ładnych dni bezskutecznie szukałem co to był za serial o dzieciach, częściach kosmicznej sondy i dziwnych wodorostowatych potworach. Teraz juz wiem! gratulacje Magnes.
Z seriali które zrobiły na mnie wrażenie były jeszcze Podróże Shagmy http://www.youtube.com/watch?v=5K9sWNztPCg.