eClicto – recenzja
Dostępny w cenie 899 złotych eClicto jest aktualnie najtańszym czytnikiem książek w Polsce wyposażonym w papier elektroniczny. Ekran o przekątnej sześciu cali i rozdzielczości 800×600, czyli nieco mniejszy od formatu A6, wykonany jest z e-papieru E Ink produkcji Vizplexa. Czarno-biały, powolny, ale niezwykle wygodny dla oczu, nie świeci i nieźle imituje zwyczajną kartkę papieru.
Pierwsze co zwraca uwagę po wyjęciu eClicto z pudełka, to wielkość urządzenia – dzięki czemu jest bardzo poręczne, ale ekran może się wydawać mały. Czy da się wygodnie czytać na takim maleństwie?
Po dwóch tygodniach czytania, fotografowania i testowania postarałem się zebrać wszelkie uwagi i wskazówki poniżej – zarówno na temat użytkowania urządzenia, jak i przygotowania dokumentów do niego, a także o przydatności do gier RPG oraz obsłudze z poziomu alernatywnych systemów. Na samym końcu artykułu – na ostatniej stronie – znajduje się galeria, gdzie wrzuciłem wszystkie zdjęcia.
Co to jest e-papier?
Papier elektroniczny E Ink to ekran zbudowany na bazie kapsułek wypełnionych olejem, w którym pływają dodatnio naładowane drobinki białego koloru i ujemnie czarnego. Istnieją także inne wersje technologii, gdzie stosuje się trochę odmienne metody (np. ekran Sipix zawiera wyłącznie białe naładowane kuleczki, za to olej jest zabarwiony na czarno), a nawet kolorowe ekrany jak Mirasol – ale te ostatnie na razie tylko w fazie prototypu.
Na typowych ekranach e-papierowych (Vizplex i Sipix) możliwe jest wyświetlenie od czterech (eClicto) do szesnastu odcieni szarości.
Zalety są dwie: cholernie dobrze się z tego czyta, bo ekran nie świeci oraz bierze bardzo mało prądu, przez co niektóre czytniki potrafią pracować nawet dwa tygodnie na jednym ładowaniu.
Wady zaś cztery: obraz jest czarno-biały, wolno się przełącza i ma stosunkowo słaby kontrast (9:1), przez co czerń jest ciemnoszara, a biel jasnoszara oraz koszt produkcji (przez co ceny czytników są takie, a nie inne).
Poniżej zdjęcie pokazujące jak wygląda ekran eClicto w bardzo dużym powiększeniu. Jak widać tło jest jasnoszare, litery ciemnoszare, a tło pokropkowane. Gołym okiem przypomina to fakturę papieru, litery są bardzo gładkie – jak drukowane – antyaliasing spisuje się bardzo dobrze. Drugie podobne zdjęcie zamieściłem w galerii na końcu artykułu.
Co umożliwia eClicto?
eClicto jest oparte o czytnik produkowany przez firmę Netronix (konkretnie rebrandowany model EB600). Pokryte czarną gumą nie ślizga się w dłoniach, obsługuje się za pomocą przycisków. Oprócz czytania książek możemy także słuchać muzyki (tylko mp3) na słuchawkach albo oglądać (w czterech odcieniach szarości). Pozostańmy więc lepiej przy książkach – bo to tego przeciez urządzenie służy.
Książki występują w czytniku w dwóch wersjach – zakupione przez księgarnię eClicto, niestety zabezpieczone dość restrykcyjnym DRM oraz pozostałe pliki wgrane przez użytkownika.
Kilka przykładowych plików z księgarni dołączone jest do czytnika, w tym książki Anny Brzezińskiej, także miłośnicy fantastyki od razu mają co czytać.
Oceń:
Stały odnośnik Dodaj do:
Wykopu
Twittera
Blipa
»
RSS dla komentarzy · TrackBack URI




4400 - książkowe kontynuacje serialu
Caprica - gangsterski następca BSG
Nowy wygląd, mikroblogi i wyszukiwarka
Wymarzony, papierowy MMORPG
Jak być graczem RPG, który zawsze dobrze się bawi - KB#7
Jak umrzeć w grach RPG (KB#6)
Okiem Voodoo, Upadli, Pod banderą królowej! - Nibykonkurs 14 cz.2
Zły II Plus - RPG o mocy, władzy i nieśmiertelności
Artykuły






Trackback: "Czytniki e-booków – recenzje internautów «Styczeń 30, 2010@ 7:27 pm
[...] Kucza: eClicto- recenzja. [...]
Hej, co to za publikowanie Miedzyświatowego Geografika tylnymi drzwiami, a?
Co do czytnika – to nie podoba mi się. Wychowałem się na wertowaniu stron i przewijanie kursorem mnie nie bawi
“Co do czytnika – to nie podoba mi się. Wychowałem się na wertowaniu stron i przewijanie kursorem mnie nie bawi”
Zanim skrytykujesz, spróbuj.
Wrażenie czytania prawdziwej książki jest tak silne,
że ja przez kilka pierwszych dni za każdym razem
kiedy chciałem przewrócić stronę,
obracałem czytnik, zamiast wcisnąć guziczek
Szeroki
Czyli jednak w porównaniu z Kindlem wysiada eClito.
eClicto ma to do siebie, że poza ceną wysiada w porównaniu z prawie każdym innym czytnikiem.
Ale mimo to do zwykłego czytania się nadaje bardzo dobrze. Nie polecam jednak np. do autobusu, pociągu, bo baterie potrafią się nagle rozładować i koniec.
Mhm, dzięki za recenzję i odpowiedź.